Mamerki

Kwatera dowództwa Wehrmachtu

W celu kierowania niemieckimi wojskami lądowymi, w wojnie przeciwko ZSRR, wybudowano kwaterę Naczelnego Dowództwa Wermachtu na powierzchni ok. 3 km2 – od rozpoznania terenu we wrześniu 1940 r., do końca kwietnia 1941 r. W tak krótkim czasie (jedynie 8 miesięcy), mimo surowej zimy, zbudowano główne obiekty niemieckich bunkrów na Mazurach w Mamerkach.

Bunkry do dziś dnia zachowały się w bardzo dobrym stanie (o ich historii dowiesz się więcej w części “Historia bunkrów w Mamerkach” poniżej) – efektywne podejście do zarządzania tym historycznym miejscem sprawiło, że odwiedzający Mamerki mogą liczyć na wiele atrakcji. Są nimi, m.in.:

  1. 30 świetnie zachowanych niemieckich bunkrów, w tym podziemny tunel!
  2. Muzeum II Wojny Światowej, a w nim wiele ekspozycji z największą na świecie makietą bitwy pod Kurskiem oraz dużą makietą bitwy o Stalingrad (16 m2).
  3. Bursztynowa Komnata – prawdziwy hit na Mazurach od sezonu 2018 – rzetelnie oddana replika pożądanego przez wszystkich niemieckiego skarbu.
  4. Replika łodzi podwodnej U-boot (25 m długości).
  5. Wieża widokowa (38 m wysokości) z panoramą jeziora Mamry.

Pełna oferta dla zwiedzających dostępna jest na oficjalnej stronie operatora bunkrów w Mamerkach:
www.mamerki.com

Historia bunkrów w Mamerkach

Leśne miasteczko z 200 budowlami zostało wzniesione dzięki niewolniczej organizacji Todt, która zaangażowała ok. 2 000 robotników w pełni przekonanych, że wznoszą jakąś tajną fabrykę chemiczną. Robotnicy nie uczestniczyli w pełnym cyklu budowy jednego obiektu – po wykonaniu części robót zostawali przerzucani do realizacji innego przedsięwzięcia i w innym terenie. Zakazywano im również poruszania się poza wyznaczonym niewielkim terenem prac. Byli kwaterowani w Radziejach i w Węgielsztynie. Dzięki takiemu systemowi, jeszcze wiele lat po wojnie, trudno było zidentyfikować, do czego przeznaczone były niektóre obiekty, np. schron stojący przy linii kolejowej otoczony fosą o bardzo grubych żelbetowych fundamentach (ok. 5 m) z 12 sterczącymi słupami. Z najnowszych badań wiadomo już, że był to schron obronny o klasie wytrzymałości „B” przeznaczony do rozbudowy i przekształcenia w ciężki schron przeciwlotniczy.

Mamerki bunkry na Mazurach

Wszystkie obiekty były doskonale maskowane przed rozpoznaniem z powietrza, m.in. ściany otynkowywano mieszaniną cementu, wiórów i trawy morskiej, nadając im fakturę kory drzew. Dodatkowo warstwa tynku miała absorbować energię wybuchu. Wokół kwatery stawiano sztuczne drzewa z siatkami maskującymi, tworzącymi grę cieni i rozmywającymi ostre kontury brył. Na dachach sadzono trawę, krzewy, drzewka pod nadzorem specjalistów ogrodniczych ze Stuttgartu. Nad całością kompozycji kwatery czuwał architekt krajobrazu. Oświetlone fioletowym światłem drogi wewnętrzne były niewidoczne z powietrza (co ciekawe ognik żarzącego się papierosa widać z wysokości 1 km). Nawet samochody poruszające się nocą wewnątrz kwatery musiały posiadać fioletowe światła.

Militarne miasto posiadało m.in. stację transformatorową, zapasową elektrownię, stację pomp z infrastrukturą wodociągową, kanalizacyjną, kotłownię z rurami ciepłowniczymi oraz centralę łączności –  dzięki czemu po odcięciu jakichkolwiek dostaw z zewnątrz mogło przez pewien czas funkcjonować samodzielnie. Dla kwatery zbudowano całe zaplecze gospodarcze: folwark, magazyny żywności, materiałów pędnych, hotel, czy stajnię. Drewniane baraki, w których mieściły się mieszkania oficerów i personelu pomocniczego, produkowano w częściach, w Rzeszy, poza Prusami Wschodnimi i całość o masie 19 ton montowano w Mamerkach. Niewykluczone, że wykorzystywano również baraki, sprzęt i materiały, przeznaczone do kontynuacji prac przy Kanale Mazurskim.

Ze względu na położenie kompleksu nad Mamrami, mikroklimat w Mamerkach jest bardziej korzystny dla zdrowia, niż w słabo przewietrzanej i wilgotnej Gierłoży (klimat ten służy również nietoperzom, które upodobały sobie niektóre budowle jako siedliska). W Mauerwald, taki był kryptonim kwatery, przebywało w różnych okresach czasu średnio 1500 osób, w tym kilkudziesięciu generałów, znakomicie uzbrojony batalion wartowniczy (600 żołnierzy) i 60-cio osobowy oddział tajnej policji. W Gierłoży, w byłej kwaterze Hitlera było przedstawicielstwo Wehrmachtu, z jego szefem Keitlem. Czasem dochodziło do kontrowersji kompetencyjnych między Mamerkami, a Gierłożą, niedaleko Kętrzyna. W Mamerkach czterokrotnie przebywał Hitler, raz przyjechał z Mussolinim. Wizyty składali: admirał Horthy — dyktator Węgier, Mannerheim — marszałek fiński, Antonescu — marszałek i władca Rumunii.

Niemcy nie zniszczyli ani żelbetowych schronów, ani murowanych i drewnianych baraków. Co ciekawe znaleziono w nich m.in. tajne pisma wywiadu z wydziału Obce Armie Wschód. Zachowały się zdjęcia kwatery oraz książka telefoniczna z dwucyfrowymi numerami wewnętrznymi. Z zachowanych zdjęć wynika, że sztabowcy pracowali w odpowiednio wyposażonych barakach, a nie w schronach. Posiadały one dobre oświetlenie i elegancki wystrój. Jasna boazeria na ścianach służyła nie tyle estetyce, co poprawie warunków higrosanitarnych i akustycznych. Schrony bojowe, wyposażone w środki ogniowe, służyły do prowadzenia walki obronnej, a schrony bierne — do ukrycia w wypadku zagrożenia, w szczególności lotniczego.

Cały teren kwatery był podzielony na 3 części: Fritz (Sztab Generalny Wehrmachtu), Queffe (Źródło — Naczelne Kwatermistrzostwo), Brigitten Stach (Miasto Brygidy — służby pomocnicze). Dla centrum łączności budowano tutaj największy schron o wymiarach 75 m x 37 m. Prac nie ukończono ze względu na zbliżający się front – wykonano wyłącznie ogromny fundament. Fritz był największą powierzchniowo częścią wśród całości obszaru kwatery. Jednakże do zwiedzania najciekawsza jest strefa Quelle, w której znajdują schrony przeciwlotnicze oraz resztki budynku, w którym zbierali się spiskowcy przygotowujący zamach na Hitlera.

Wystawa muzeum w Mamerkach

Podczas zwiedzania warto zwrócić uwagę na makietę i plan kwatery. Z najciekawszych obiektów należy wyróżnić: potężny schron szefa wywiadu Obcej Armii Zachód pułkownika Lissa i jego sztabu. Obiekt o długości 24,8 m, szerokości 18 m i wysokości 8,5 m, posiadający ściany o grubości 7 metrów waży ok. 15 tys. ton. Tak olbrzymi schron mógł wytrzymać uderzenie i eksplozję angielskich dziesięciotonowych bomb lotniczych. W tego typu schronie przebywał w Gierłoży Adolf Hitler. Z drewnianej wieży górującej nad schronem jest kapitalna panorama jez. Mamry oraz widok na turystyczne miasto Węgorzewo.

Kilka lat po wojnie grupa studentów AWF-u z Warszawy znalazła w jednym z bunkrów zmumifikowane w naturalny sposób zwłoki czerwonoarmisty, który zaginął po zajęciu kwatery przez wojsko NKWD. Utrzymujące się w naturalny sposób niskie temperatury stały się głównym powodem przekształcenia i połączenia ze sobą dwóch schronów w strefie Miasto Brygidy na dojrzewalnię serów. Obecnie nieczynna własność prywatna.

Niedaleko leśniczówki, mijając nad brzegiem jeziora ruiny pompowni wody, dotrzeć można do niepozornych resztek jakiejś budowli. Są to fundamenty willi gen. Wagnera o wymiarach 20 m x 8 m. Zachowały się resztki kominka oraz tarasu widokowego na jezioro. Jest to jeden z najbardziej historycznych, wręcz pomnikowych obiektów w całej kwaterze. Właśnie w tym miejscu zbierali się spiskowcy przygotowujący późniejszy lipcowy zamach na Hitlera. Narady odbywały się w piwnicy przy saunie – szum wody mógł skutecznie zagłuszyć ówczesne prymitywne urządzenia podsłuchowe. Ustalano wówczas szczegóły zamachu, układy z aliantami oraz struktury państwa niemieckiego po ewentualnym zgładzeniu Hitlera. Zapasowy materiał wybuchowy przechowywał pod własnym łóżkiem jeden z generałów. Jadąc na urlop przekazał silny środek eksplozywny — angielski plastyk, swoim podwładnym, m.in. porucznikowi von Hagenowi, który w obawie przed nagłą rewizją, po nieudanym zamachu na Hitlera, zakopuje ładunek wybuchowy w pobliżu baraku Wydziału Organizacyjnego w strefie Fritz. Niedaleko pod ziemią zakopywane zostają również dokumenty dotyczące przyszłej organizacji państwa. Gdyby podczas zamachu w Gierłoży pułkownik Stauffenberg podłożył 20 lipca 1944 r. silniejszy plastyk niż niemiecki zwykły materiał wybuchowy i oczywiście w domyśle, gdyby Hitler zginął, losy świata prawdopodobnie potoczyłyby się inaczej. Zakopany materiał wybuchowy niedługo później zostaje odnaleziony przez Policję z psami. Porucznik von Hagen obawiając się aresztowania, przeszedł linię frontu i oddał się w ręce Sowietów. Przewieziony do Moskwy i poddany badaniom przez pracowników kontrwywiadu ujawnił miejsce, w którym ukryto pozostałe materiały. Zakopane dokumenty oficerowie kontrwywiadu Armii Czerwonej wydobyli 17 lutego 1945 r. – utajnione później w ZSRR i Rosji aż do końca lat dziewięćdziesiątych.

Latem na pobliskiej plaży bardzo chętnie rozbijają swoje obozy płetwonurkowie. Na północ od Upałt ciągnie się na dnie jeziora stopniowo pogłębiająca się rynna osiągająca głębokość 43,8 m — ulubione miejsce penetracji płetwonurków położone 600 m w linii prostopadłej od plaży. Wody jeziora kryją zresztą niejedną tajemnicę w postaci zatopionych militariów.

Rankiem 24 stycznia niemieckie oddziały szturmowe wykonały kontruderzenie na pozycje sowieckie, rozwijając atak po lodzie pod osłoną trzcinowisk i zawiei śnieżnej. Kontratak wyszedł z Mamerek (jeden batalion) i wyspy Upałty. Przeciwnatarcie czerwonoarmistów ze wsparciem artyleryjskim odrzuciło Niemców, doprowadziło do zdobycia Upałt i rozwinięcia ataku na Wzniesienia Srokowskie (z ominięciem Mamerek). Żołnierze opuścili kwaterę. Pośpiech i brak odpowiedniej ilości materiałów wybuchowych było przyczyną pozostawienia niezniszczonych schronów i baraków. Po wojnie wszystko, co dało się wówczas rozebrać, wykopać, zabrać — rozszabrowano.

Autorem treści jest Ryszard Karuzo,
wybitny regionalista Warmii i Mazur.

 

Pełna oferta dla zwiedzających dostępna jest na oficjalnej stronie operatora bunkrów w Mamerkach:
www.mamerki.com